Historia Gminy Lipowa

 

Nazwę Lipowa wyjaśnia Andrzej Komoniecki w Dziejopisie Żywieckim : „wieś nazwana, iż tam w tym miejscu najpierwszy tameczny poddany chałupę sobie z drzewa samego lipowego zbudował i tę chałupę jego lipową nazwano, a potem od tej chałupy wieś Lipowa osadzona i przezwana”(Dziejopis Żywiecki, 1987).

Od najdawniejszych czasów historycznych należała do kasztelani oświęcimskiej, do dzielnicy krakowskiej. Dzieje Lipowej jak i innych miejscowości na tym terenie są związane z dziejami Żywiecczyzny, jest ona bowiem jedną z najstarszych osad żywieckich.

Początki osadnictwa na tym terenie sięgają XIII i XIV wieku, kiedy to pojawia się nowy element osadniczy-ludność wołoska. Osadnicy trudnili się pasterstwem i prowadzili koczowniczy tryb życia. Pasterze w poszukiwaniu nowych wypasów wędrowali od wschodu ze swoimi stadami owiec i bydła, grzbietami Karpat ku zachodowi. W wędrówkach tych trwających cały XV wiek Wołosi dotarli aż do Morawy, mieszając się z ludnością tubylczą. Z czasem nastąpiło scalenie kultur i tradycji wniesionych przez różnych osadników co przyczyniło się do powstania nowej grupy etnicznej-górali żywieckich. Trudne warunki naturalne (teren górski o zmiennym klimacie) przyczyniły się do rozwoju form życia pasterskiego, szałaśniczego i hodowlanego.

Od XV wieku na terenie Żywiecczyzny stopniowo ukształtowała się gospodarka folwarczna, która istniała do początku XX wieku. Początki Lipowej związane były z rodem Radwanitów i sięgają końca XIII wieku (Matuszczyk A.,1995) . W czerwcu 1476 r. w nagrodę za pomoc udzieloną w czasie wyprawy węgierskiej ziemie te otrzymał Piotr Komorowski (magnat węgierski, hrabia na Orawie i Liptowie). Komorowscy zarządzali tą ziemią do 1626r. kiedy to Mikołaj Komorowski za długi i objęcie starostwa nowotarskiego oddal ją królowej Konstancji (żonie Zygmunta III Wazy). Do roku 1676 Żywiecczyzna była prywatną własnością królewskiej rodziny Wazów. Król Jan Kazimierz za zasługi w czasie potopu ziemie te podarował Jaskowi (wojewodzie wołoskiemu i mieszkańcowi Lipowej), który został również zwolniony z pańszczyzny. W roku 1675 żywiecczyznę wykupił hrabia Jan Wielopolski, a od 1836 r przejęli zarządzanie nią Habsburgowie, aż do zakończenia II wojny światowej.

Po raz pierwszy nazwa Lipowa pojawiła się w dokumencie z 1242 r. Nazwę te znajdujemy w kolejnym dokumencie pod datą 1350 r. w spisie pobieranego w Polsce Świętopietrza przez pierwszy kościół na tym terenie. Jan Długosz pisał o parafii w „Liber beneficiorum” w latach 1470-1480.

W roku 1608 z dużego latyfundium Komorowskich wydzielono państwo Żywieckie. W jego skład weszło jedno miasto i 23 wsie – wśród nich była Lipowa, w której Mikołaj Komorowski założył folwark o charakterze rolno-spożywczym, zabierając chłopom lipowskim grunty. W 1715 r. folwark został poszerzony o Pietrzykowice, Słotwinę, Ostre, Starą Leśną i Nową Leśną- wioski te stanowiły klucz lipowski liczący 91 dymów (gospodarstwa-jeden dom z kominem).

W XVIII wieku wraz z rozwojem przemysłu wzrosło zapotrzebowanie na drzewo. Przyczyniło się to do zanikania szałaśnictwa, gdyż zaczęto komasować lasy i zalesiać polany. W roku 1853 zlikwidowano przywilej do korzystania serwitutów państwowych przez chłopów - górale stracili połowę pastwisk, w związku z czym gospodarka szałaśnicza przestała być opłacalna, zamarła i stała się zajęciem ubocznym. Wprowadzenie pańszczyzny, przywiązanie chłopów do ziemi, zabieranie gruntów spowodowało pogarszanie się warunków życia na wsi. Dlatego tez potomkowie wędrownych pasterzy zaczęli występować na drogę konfliktu z prawem. Wycinali oni drzewo, polowali w lasach, łamali wciąż nowe ograniczenia dotyczące terenów wypasowych, uchylali się przed poborem do armii cesarskiej. Uciekali przed karą w góry i lasy i w tej sposób zrodziło się zbójnictwo. Za łamanie prawa groziły bardzo surowe kary. Rozprawiano się nie tylko ze zbójnikami ale również z ludźmi posądzonymi o czary.

Na początku XIX wieku żywiecczyzna była obszarem intensywnej eksploatacji rud żelaza, które przerabiano w hucie w Węgierskiej Górce. Rudę zwożona z terenu wsi Lipowa przez Ostre i Radziechowy. Silnie żelaziste piaskowce i zlepieńce znajdowały się głównie w warstwach istebniańskich w rejonie Lipowej, Słotwiny i Góry Palenicy .

W XIX w. istniała na tym obszarze produkcja sera szwajcarskiego. Wyrabiano, go na dużą skalę - rocznie do 1500 cetnarów - w Dankowicach, Lipowej i Słotwinie.

Podczas I wojny światowej ujawnił się patriotyzm mieszkańców Lipowej, kiedy tworzono Legiony Polskie. Do 28 maja 1915r. w szeregi legionów weszło, aż 15 ochotników z Lipowej.Inicjatywę społeczną mieszkańcy wykazali 31 sierpnia 1905r., kiedy to odbyło

się zebranie Stronnictwa Chrześcijańsko-Ludowego w Lipowej, na którym ks. Stojałowski złożył sprawozdanie z Sejmu Krajowego, a poseł Fijałek z parlamentu wiedeńskiego.

Ważne miejsce w historii Lipowej zajmuje ks. Ferdynand Sznajdrowicz. Był on nie tylko gorliwym kapłanem (proboszczem parafii w Lipowej w latach 1926-1940), ale i wielkim patriotą, jak również opiekunem wszystkich biednych i potrzebujących pomocy. Szczególnie troszczył się o chorych mieszkańców. Posiadał on znajomość wiedzy medycznej, gdyż zanim wstąpił do seminarium, przez pewien czas studiował medycynę. Zdobyte wiadomości okazały się bardzo pomocne, gdyż w tamtych czasach nie było systematycznej opieki lekarskiej na wsi. Dzięki staraniom ks. Sznajdrowicza powstał Dom Parafialny, w którym w latach 1937-38 wystawiono "Betlejem Polskie" L. Rydla. Był również członkiem Rady Gminnej. Służył pomocą i radą przy budowie szkoły w Dolnej Lipowej i Lipowej, jak również przy budowie domu ,,Sokoła" w Słotwinie i remizy strażackiej. Wyróżniał się wśród okolicznych duszpasterzy dynamizmem i mocną osobowością.

W czasie II wojny światowej kiedy zapytali go mieszkańcy Lipowej co mają zrobić z bronią (którą uzyskali od polskich jednostek wycofujących się podczas kampanii wrześniowej), odpowiedział: "nie wiadomo czy się jeszcze nie przyda", więc trzeba ją zakonserwować i zakopać. Okupacyjne władze niemieckie dowiedziały się o ukrytej broni i aresztowano księdza proboszcza, a także 32 osoby z Lipowej i ze Słotwiny. Wśród aresztowanych znaleźli się dwaj bracia Jan i Wojciech Śliwa. 18 stycznia 1940r. ksiądz Sznajdrowicz wraz z 36 parafianami został rozstrzelany przy cegielni "GRÜNFELD'a w Katowicach (Piela M, 1997).

Konsekwencje ukrycia broni poniosły również rodziny aresztowanych i zamordowanych-zostały wysiedlone z dnia na dzień. Taki los spotkał żonę Jana Śliwy –Anne Śliwę, która z dziewiątką małych dzieci musiała opuścić dom.

 


 

Wspierają Nas

VAX NIERUCHOMOŚCI

 

 

 

 

stat4u